Numizmatyka to nauka o monetach i medalach. Oba te przedmioty nazywamy numizmatami, a kolekcjonerom zdarza się zestawiać je w ramach jednej kolekcji. Na czym polega różnica między nimi?

 

Monety

Każda moneta jest oficjalnym środkiem płatniczym. Świadczą o tym wybite na niej informacje: nominał, rok emisji i oznaczenie emitenta. W przypadku złotówek jest to godło Rzeczypospolitej Polskiej, ale np. kraje brytyjskiej Wspólnoty Narodów stosują profil monarchy. Nominał określa obiegową wartość monety; historycznie była ona zgodna z wartością surowca, z którego wykonano pieniądz, od dawna jednak z przyczyn ekonomicznych monety bije się ze znacznie tańszego metalu. Wyjątkiem są monety kolekcjonerskie, zazwyczaj wielokrotnie cenniejsze, niż wskazuje ich nominał.

W Polsce monety wprowadzane są do obiegu wyłącznie przez Narodowy Bank Polski, który zamawia je w mennicach. W innych krajach emitentem są lokalne banki centralne. Mennice z niektórych państw (np. Niue, Andory) specjalizują się w biciu monet kolekcjonerskich na eksport. Zbieraczy szczególnie interesują monety wytwarzane w najbardziej renomowanych mennicach, gwarantujących najwyższą jakość emisji oraz szybszy wzrost wartości kolekcjonerskiej monet.

Medale

Medale nie mają deklarowanej nominałem wartości. Nie mogą zatem stanowić środka płatniczego. Bite są najczęściej w celu upamiętnienia ważnej osoby lub wydarzenia. Wytwarza się je w mennicach, choć zamawiać je mogą nie tylko banki emisyjne, ale także inne instytucje oraz osoby prywatne. Medale bywają bite, tak jak monety, albo wykonywane w technice odlewniczej.

Wyjątkowym medalem pełniącym funkcję środka płatniczego jest południowoafrykański krugerrand. Nie posiada on nominału, a mimo to dopuszczony jest do obiegu. Jego wartość jest równoważna wartości złota znajdującego się w monecie. Krugerrandy pojawiły się w 1967 r. specjalnie w celu promocji południowoafrykańskiego złota.

Monety niebędące pieniądzem

Ciekawostkę stanowią pieniądze lokalne, czyli pozbawione wartości obiegowej medale udające monety. Są one wyposażone w nominał i oznakę emitenta, jednak nie stanowią prawnego środka płatniczego. Bite są jako atrakcja turystyczna, w celu promocji regionu. W sezonie funkcjonują jako substytut pieniądza – turyści mogą kupić pieniądze lokalne, aby zapłacić nimi za zakupy, a następnie sprzedawcy wymienią je ponownie na krajowe pieniądze. System ten działa jednak wyłącznie na mocy umowy ze sprzedawcami; pieniędzy lokalnych nie można wykorzystać w innym regionie, nie można nimi także zapłacić podatku.

Model ten wywodzi się z austriackiego miasteczka Wörgl, które w czasie Wielkiego Kryzysu zdecydowało się na wprowadzenie substytutu pieniądza. Eksperyment miał na celu wyrwać lokalną gospodarkę ze stagnacji; dlatego wprowadzono lokalną walutę o ujemnym oprocentowaniu – banknoty były ważne tylko miesiąc, chyba że nakleiło się na nie znaczek kosztujący 1% ich wartości. Zachęcało to do szybkiego wydawania pieniędzy, stymulując wzrost wymiany handlowej. Popularność tego rozwiązania była uwarunkowana możliwością zapłaty podatków w pieniądzu lokalnym. W praktyce oznaczało to zrównanie praw lokalnej waluty z austriackim szylingiem. Z tego powodu austriackie władze wymusiły likwidację samozwańczego programu. Jednak przetarta została droga dla bicia lokalnych pieniędzy pełniących wyłącznie funkcję promocyjną.

Numizmat czy moneta lokacyjna?

Ważnym rozróżnieniem dla osób kolekcjonujących monety oraz inwestujących w nie jest także to dzielące numizmaty i monety lokacyjne, zwane także bulionowymi. Cała wartość tych ostatnich znajduje się w kruszcu – można powiedzieć, że są to dekoracyjne sztaby złota lub srebra – i ceny ich wiernie odzwierciedlają wahania na rynku metali szlachetnych. Numizmaty tymczasem to monety lub medale, które cechuje wartość artystyczna, historyczna lub kolekcjonerska przekraczającą wartość samego surowca. Ich ceny podlegają dużym wahaniom i są zależne od zmiennych takich jak limitacja czy stan zachowania.