„Jesteś niczym dzikie zwierzę. To są ostatnie miesiące twego życia, nie zasługujesz, by oddychać powietrzem tej ziemi i oglądać światło Pana, znikniesz z tego świata i nigdy się już nie pojawisz. Ogarną cię mroki i będziesz miała czas, żeby rozważyć grzechy swego zwierzęcego żywota“ – słowa te usłyszała Elżbieta Batory podczas procesu.

Portret Elżbiety Batory

(fot.: Wikipedia)

Siostrzenica jednego z najwybitniejszych polskich królów elekcyjnych – Stefana Batorego, oskarżona została o wiele morderstw dokonanych ze szczególnym okrucieństwem. Co stało się w życiu Elżbiety Batory i co doprowadziło do takiego obrotu spraw?

Pochodzenie i początki krwawej zabawy

Elżbieta urodziła się w znakomitej rodzinie magnackiej Batory. Poprzez swoją matkę Annę, była siostrzenicą polskiego króla. Już od młodości wykazywała się ogromną inteligencją, biegle władała językiem węgierskim, niemieckim oraz łaciną. Słynęła z ogromnej urody, ale również z napadów gniewu. W młodości Elżbiety wydarzyło się wiele okrutnych sytuacji, które mogły mieć wpływ na jej późniejsze postępowanie. W wieku 6 lat była na przykład świadkiem strasznej śmierci. Jeden z cyganów, który zabawiał gości zamku Batorych został oskarżony o sprzedawanie dzieci Turkom. Za karę zaszyto go w brzuchu konia.

W wieku 15 lat wyszła za magnata Franciszka Nádasdy. Przeniosła się wówczas do rodzinnej posiadłości męża i tam zaczęła znęcać się nad służbą i organizować schadzki z kochankami. Sam Franciszek również lubował się w torturach. Małżonkowie mieli ponoć oblewać miodem swoje sługi, które wystawiali na słońce, aby żądliły ich owady. Elżbieta miała też inne hobby – czary. Zły wpływ na Elżbietę miała jej ciotka Klara, która zapraszała ją często na organizowane przez siebie słynne orgie.

Zbrodnia i kara

Elżbieta z biegiem lat coraz częściej oddawała się swoim sadystycznym uciechom. Szczególnie śmierć męża (prawdopodobnie został otruty) pomogła w rozwinięciu sadystycznej pasji. Już bez ograniczeń mogła torturować i zabijać ludzi. Do pomocy zaprosiła karła o imieniu Ficko oraz wiedźmę Dorotę Szantes. Mieli oni szukać ofiar, uczestniczyć w torturach i pozbywać się zwłok. Elżbieta sądziła, że kąpiele z krwi odmładzały ją i czyniły piękniejszą. Musiała regularnie zażywać tych kąpieli, więc tortury miały być codziennością na zamku. Elżbieta została ujęta i doprowadzona przed sąd przez krewnego Jerzego Turzona. Proces stał się ogromną sensacją i odbił się szerokim echem w Europie. Po trwającym dwa tygodnie procesie Elżbietę skazano za liczne morderstwa na zamurowanie żywcem w komnatach jej zamku.

Kontrowersje

Nie wiadomo ile historii o hrabinie z Siedmiogrodu jest zmyślona. Za wiele z nich odpowiada jej kuzyn, który przejął sporą część majątku i doprowadził ją pod sąd.  Z racji pokrewieństwa z hrabiną przysługiwała mu część majątku, zatem było mu na rękę oskarżenie Elżbiety i jej śmierć. Zyskująca na znaczeniu dynastia Batorych także była solą w oku miejscowych magnatów, a nawet cesarza. Plotki przyczyniły się do rozpowszechnienia jej legendy i wyolbrzymiania zbrodni. Do dziś legenda o krwawej hrabinie jest żywa w popkulturze - w filmach, serialach, książkach czy grach. Oficjalnie Elżbieta pozbawiła życia ponad 600 osób, jednak prawdziwa liczba ofiar jest nieznana. Do dzisiaj także nie wiadomo, czy Elżbieta była morderczynią czy ofiarą spisku magnatów.