Panowanie Wettynów (1697-1763) – Augusta II i Augusta III to w dziejach polskiego mennictwa czas zastoju. Krajowe mennice nie działały, a ciężar produkcji monet przeniósł się m.in. do Drezna i Lipska. Ozdobieni koroną królewską elektorzy z upodobaniem podkreślali ten awans odpowiednią tytulaturą na numizmatach, przede wszystkim saskich. Emitowali także polskie pieniądze, ale bez zgody sejmu, co pogłębiało recesję gospodarczą kraju.

Zamieszanie na rynku menniczym

Początek panowania Augusta II Mocnego nie był łatwy. Wybrany na króla polskiego w 1697 r. musiał stawić czoła innemu rywalowi – Stanisławowi Leszczyńskiemu. Wojna domowa zbiegła się w czasie z wojną szwedzką. Dla Wettyna sprawą największej wagi było utrzymanie niezależności rodzinnej Saksonii zagrożonej przez najeźdźców z północy i odzyskanie korony polskiej po wymuszonej abdykacji na rzecz Leszczyńskiego. W tych okolicznościach sprawy fiskalne schodziły na dalszy plan. A te nie przedstawiały się dobrze.

Na runku królował niefortunny spadek po Janie Kazimierzu, miedziane boratynki i niepełnowartościowe złotówki (tymfy). Funkcjonowały też orty i szóstaki, a do tego cały katalogi obcych monet zdawkowych, szczególnie z krajów niemieckich. Co prawda były w obiegu srebrne talary i złote dukaty, ale cena jaką trzeba była za nie płacić w szelągach była coraz większa, co sprzyjało spekulacjom.

Z monet półmiski i kotły

W czasach saskich funkcjonowała obfitość nominałów. Były więc monety złote: podwójne i pojedyncze dukaty, półdukaty i ćwierćdukaty. Ze srebra bito: talary, półtalary, ćwierćtalary, guldeny (2/3 talara), dwuzłotówki, tymfy, dalej: dwugrosze, grosze, półgrosze, ternary i halerze. Do tego dochodziły monety miedziane, czyli szelągi.

Wnikliwy obserwator i pamiętnikarz Jędrzej Kitowicz opisując czasy saskie wspominał także o problemach na rynku finansowym. Jego zdaniem niedobór dobrego pieniądza na rynku spowodowany był nie tylko decyzją sejmu o zamknięciu mennic, ale i panującą wśród szlachty modą. Każdy chciał mieć na stole srebrną zastawę, a doskonałym źródłem kruszcu były monety, które przerabiano na naczynia. Z kolei miedziane szelągi chętnie wykorzystywali rzemieślnicy np. kotlarze używający monet do łatania dziur w garnkach.

Emisje monet bez zgody sejmu

Monarchowie sascy zaprzysięgali „Pacta conventa”, a te stwierdzały jasno, że król nie może bić monety bez zgody sejmu. August II i August III nie zastosowali się do tego i nakazali produkcję polskich monet w mennicach saskich. Rzeczpospolita była wówczas zbyt słaba, aby wyciągnąć wobec nich konsekwencje.

W Lipsku w 1698 r. wybito monety koronne dla pokazania tytułu królewskiego uzyskanego przez elektora. Emisje były niewielkie i służyły bardziej propagandzie niż wzmocnieniu systemu monetarnego. Spod pras wyszły m.in. dukaty, półdukaty, talary, szóstaki i tymfy.

August III postąpił podobnie do swego ojca. Nie bacząc na brak zgody sejmowej zaczął bić polską monetę w Saksonii. Przedmiotem zainteresowania jego mincerzy stały się m.in. miedziane szelągi. Funkcjonowały już dość długo i ludność przyzwyczaiła się do nich, choć operowanie nimi do najwygodniejszych nie należało. Aby dokonać zakupów czy sfinalizować transakcje potrzebne były worki pieniędzy. Dla przykładu równowartość 10 zł w miedzianych szelągach ważyła 1,2 kg.

August III w 1749 r. wypuścił na rynek próbną serię. Zachęcony zainteresowaniem poddanych rozpoczął masową produkcję, wzbogaconą o bicie groszy miedzianych. Do Polski wieziono bezprawnie ogromne ilości tych monet. Szacuje się, że w samym tylko 1753 r. wyprodukowano 25 mln szelągów. Działalność króla uderzała przede wszystkim w najuboższe warstwy społeczeństwa i stanowiła ogromne utrudnienie. Postępowała dewaluacja monety i rosła jej ilość w obiegu.

Pierwszy polski napis na monecie

Oprócz szelągów i groszy August III bezprawnie bił numizmaty złote i srebrne. Specjalizowała się w tym mennica w Lipsku. Rok 1753 przyniósł emisję monety, na której w nieporadnej formie pojawił się polski napis. Oto poddani królewscy trzymali w dłoniach półtoraka (1,5 grosza), na którego awersie widniał tradycyjny herb, ale nowością był rewers z napisem: PULTORAK. Pomijając średniowieczny, dolnośląski brakteat z napisem MILOST, był to pierwszy przypadek użycia języka polskiego do zapisu nominału.

W kolejnych latach półtoraki przybrały nieco inną formę. Na awersach widniała ukoronowana głowa króla i jego polsko-litewską tytulaturą. Rewers zdobił orzeł, poniżej którego umieszczano napis: PULTORAK.

Anarchia pieniężna czasów saskich nie tylko pogłębiła zapaść gospodarczą kraju. Spowodowała także, pod koniec panowania Augusta III, falę rozruchów chłopskich. Potrzeba reformy monetarnej była coraz bardziej nagląca. Zadania tego podejmie się ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski.