Działo się to 1/13 marca (wedle starego/nowego stylu) 1881 r. w Petersburgu. Car Aleksander II, odwiedziwszy swą kuzynkę w pałacu Michajłowskim, jechał z eskortą wzdłuż Kanału Jekatierińskiego. Nagle pod koła powozu zamachowiec rzucił bombę. Eksplozja uszkodziła tylną część powozu, ale sam cesarz nie doznał obrażeń. Wbrew naleganiom eskorty car postanowił sprawdzić co z rannymi, którzy ucierpieli od wybuchu. Na ten moment czekał Polak Ignacy Hryniewiecki, trzymający w białej chusteczce drugą bombę…

Car oswobodziciel

Polacy postrzegali Aleksandra II (1818-1881) rozmaicie. Dla jednych to bezwzględny władca, który brutalnie stłumił postanie styczniowe 1863 r. i likwidował wszelkie ślady polskości na ziemiach Rzeczpospolitej. Dla wielkiej rzeszy chłopów był dobrodziejem. Zniósł pańszczyznę i uwolnił spod władzy ziemian blisko 23 miliony chłopów, za co także w dawnym Królestwie Polskim stawiano mu pomniki z podpisem „car oswobodziciel”.

W Rosji cara uważano za wielkiego reformatora, który stopniowo zmieniał oblicze absolutyzmu. Mówiono o nim jako „wielkim lodołamaczu”. Uwolnienie chłopów stanowiło jeden z elementów carskich reform. Zmiany objęły też sądownictwo. Oskarżeni otrzymali prawo do obrony. Sędziowie stawali się niezawiśli i nieusuwalni.

W guberniach i powiatach powstały organy samorządowe czyli tzw. ziemstwa. Reforma wojskowa skróciła czas służby do sześciu lat. Wcześniej mogła trwać nawet dwadzieścia pięć! Z polecenia cara rozpoczęto badania ogromnych, azjatyckich terenów kraju. Na wschodnim krańcu imperium założono miasta, w tym port we Władywostoku nad Morzem Japońskim. Rosja powiększyła się o tereny wyspy Sachalin, a równocześnie zmniejszyła o Alaskę, którą car sprzedał Amerykanom w 1867 r.

Za czasów Aleksandra II rozkwitła rosyjska literatura. Drukarnie opuszczały dzieła Tołstoja, Dostojewskiego czy Turgieniewa. Ożywiły się uniwersytety i działalność naukowa, czego znakomitym przykładem były osiągnięcia Mendelejewa w dziedzinie chemii.

Życie w Rosji miało jednak i ciemne strony. Coraz większą popularność zyskiwali rewolucjoniści nawołujący do obalenia władzy carów. Środkiem do celu miały być spiski i terror. W siłę rosła „Narodnaja Wola” (ros. wola ludu). Przyłączył się do niej młody Polak Ignacy Hryniewiecki (ur. 1855), student matematyki petersburskiego Instytutu Technologicznego. To on podjął się zamordowania cara.

Zabić cara

Oprócz I. Hryniewieckiego na tzw. miotaczy bomb zgłosiło się czterech ochotników: Nikołaj Rysakow – student Instytutu Górnictwa oraz dwaj robotnicy Timofiej Michajłow i Iwan Jemielianow. To dawało większą pewność gdyby jeden z ładunków nie eksplodował lub trasa carskiego przejazdu uległa zmianie. Zamach poprzedziły drobiazgowe przygotowania. Obserwowano trasy przejazdów cara, rozważano najdogodniejsze lokalizacje. Chemik należący do spisku przygotowywał bomby.

Pierwszy ładunek rzucił w powóz cara Rysakow. Kareta została częściowo zniszczona, ale Aleksander wyszedł bez szwanku. Ruszył zobaczyć jak dokładnie wygląda sytuacja. Gdy przechodził obok Ignacego Hryniewieckiego ten rzucił kolejną bombę pod nogi cara.

Eksplozja była tak silna, że jak zeznali świadkowie, wygiął się nawet słup pobliskiej latarni. Efekt wybuchu był przerażający. Na ulicy leżało około dwudziestu osób. Śnieg był pokryty krwią. Widać było strzępy odzieży i fragmenty ludzkich ciał. Car, z roztrzaskanymi nogami i poranioną głową jeszcze zachowywał przytomność. Na miejscu zjawił się natychmiast wielki książę Michał Mikołajewicz, który w pobliskim pałacu Michajłowskim usłyszał pierwszy wybuch. Aleksandra II przewieziono do Pałacu Zimowego gdzie wkrótce zmarł na skutek wykrwawienia. Tego samego dnia skonał poraniony Ignacy Hryniewiecki.

Zamach który w zamyśle organizatorów miał uwolnić Rosję od tyranii przyniósł skutek odwrotny. Aleksander III nie miał reformatorskich ambicji swego ojca. „Zamroził” Rosję z samodzierżawiu, a powołana przez niego specjalna tajna policja „Ochrana” skutecznie tępiła wszelkie przejawy niesubordynacji.

Dukatowa afera

Za panowania Aleksandra II zakończyła się wielka afera mennicza, która trwała ponad sto trzydzieści lat. Mennica cesarska w Petersburgu podrabiała potajemnie, bez przyzwolenia oficjalnego emitenta, holenderskie złote dukaty. Monety te miały niezwykle silną pozycję w handlu światowym i były jedną z najbardziej akceptowalnych walut.

Numizmaty bite przez rosyjski rząd naśladowały oryginały w najwyższym możliwym stopniu. Wszystkie miały odpowiednią wagę i próbę. Były tak bliskie pierwowzorom jak to tylko możliwe. W latach 1735-1769 w Rosji wybito potajemnie prawie 23 000 dukatów typu holenderskiego. W ciągu następnych 26 lat wyemitowano dodatkowo 334 000 dukatów. Pod rządami Aleksandra I i jego następcy Aleksandra II produkcja podrabianych dukatów gwałtownie wzrosła.

Dla przykładu St. Petersburg wybił ponad trzykrotnie więcej podrabianych dukatów z datą 1807 niż mennica w Utrechcie w tym samym roku. W 1849 roku wspomniana mennica wyprodukowała ponad 14 tys. dukatów, a następnie zaprzestała ich bicia aż do 1872 roku z powodu rosyjskich podróbek pozostających w obiegu. Nie mając innego wyboru Rosjanie opatrzyli wszystkie podrabiane dukaty z lat 1849-1868 datą: 1849. Łączny nakład tych monet osiągnął 4,75 miliona sztuk! Dopiero pod wpływem silnego sprzeciwu Holendrów Rosjanie ostatecznie zaprzestali bicia niderlandzkich dukatów w 1868 roku.