470 lat temu korona spoczęła na głowie Barbary Radziwiłłówny, ukochanej żony ostatniego Jagiellona. Dzień koronacji – 7 grudnia 1550 r. był triumfem Zygmunta Augusta i jego wybranki. Namiętne uczucie, które połączyło tę parę zatrzęsło posadami państwa i stało się jednym z najczęściej przywoływanych motywów historycznych w polskiej kulturze.

Poświęcić uczucie dla dobra kraju

Królewskie mariaże stanowiły sprawę wagi państwowej. Pieczętowały sojusze i jednały stronników. Ich zawarcie było zazwyczaj wynikiem chłodnych politycznych strategii, nie zaś porywów serca. W życiu Zygmunta Augusta pojawiały się zimne kalkulacje, ale strzała Amora także potrafiła wywołać niemałe perturbacje.

Król żenił sie trzykrotnie. W 1543 r. poślubił Elżbietę Habsburżankę (1526-1545), w 1553 r. jej siostrę Katarzynę Habsburżankę (1533-1572). W roku 1547, już  po śmierci Elżbiety,  ożenił się z Barbarą Radziwiłłówną (ok. 1520 – 1551). Uczynił to potajemnie, co wywołało oburzenie rodziny królewskiej i szlachty. 

Pierwsze i trzecie małżeństwo stanowiło wynik przemyślanych decyzji politycznych. Jagiellonowie zasiadali nie tylko na tronach polskim i litewskim. Panowali także w Czechach i na Węgrzech. Blok państw jagiellońskich w Europie Środkowej nie był w pełni bezpieczny. Dużym zagrożeniem była rosnąca w siłę dynastia Habsburgów. Jej układy z Zakonem Krzyżackim i państwem moskiewskim stanowiły groźbę dla panowania Jagiellonów. Gwarancją spokoju miał być sojusz jagiellońsko – habsburski przypieczętowany ślubami. 

Piękna Barbara z Radziwiłłów

Młodziutka Elżbieta Habsburżanka spotkała się z chłodnym przyjęciem zarówno teściowej jak i męża. Dla pełnej temperamentu Bony nieśmiała dziewczyna stanowiła tylko narzędzie habsburskiej polityki. Od Elżbiety zaczął stronić także Zygmunt August, gdy wyszło na jaw, że cierpi na epilepsję.

Złą passę w stosunkach małżeńskich miał przełamać wyjazd młodej pary na Litwę w 1544 r., gdy Zygmunt August przejmował władzę w wielkim księstwie. Chorowita Elżbieta zmarła tam niespodziewanie w czerwcu 1545 r. Jej zgon nie zasmucił zbytnio młodego króla, który już wcześniej zaczął potajemnie spotykać się z wielką miłością swego życia – Barbara Radziwiłłówną.

   

W litewskim otoczeniu Zygmunta Augusta jednymi z pierwszoplanowych postaci byli dwaj kuzyni Radziwiłłowie, Mikołaj (1512-1584) zwany „Rudym”, wojewoda wileński i hetman oraz jego brat stryjeczny Mikołaj „Czarny” Radziwiłł (1515-1565), marszałek i kanclerz wielki litewski. Zyskali wielki fawor królewski i przyczynili się do umocnienia pozycji swego roku. Potwierdzeniem ich wpływów i pozycji był mariaż, który połączył Jagiellonów i Radziwiłłów.

Mikołaj „Rudy” miał siostrę Barbarę, którą przedstawiono Zygmuntowi Augustowi. Młoda wdowa po wojewodzie trockim Stanisławie Gasztołdzie oczarowała króla, który zakochał się w niej bez pamięci. Monarcha nawet nie stwarzał pozorów, że opłakuje zmarłą żonę. Spotykał się z piękną Radziwiłłówną, organizował dla niej bale, obsypywał klejnotami a nawet sprowadzał łabędzie. W roku 1547 potajemnie się z nią ożenił.

Cały kraj przeciwko jednej niewieście

Czyn króla wywołał osłupienie i był przyczyną wielkiego zamętu. Z miejsca zawiązały się antykrólewskie stronnictwa zgorszone postępkiem Zygmunta Augusta. Tajemnemu małżeństwu przeciwna była królowa Bona, senatorowie i posłowie. Książę pruski Albrecht Hohenzollern ostrzegał, że ten postępek popsuje relacje Jagiellonów z Habsburgami. Sprzeciw budził nie tylko fakt potajemnego małżeństwa, ale i sama wybranka króla. Pochodziła wprawdzie ze znaczącego rodu bojarskiego, ale nie była to dynastia panująca. Oskarżano ją o brak moralności i złe prowadzenie. W powietrzu wisiała groźba rokoszu.

Sprawą miał zająć się sejm. Król prosił senatorów i posłów o poparcie, co nie przyszło łatwo. Podkreślano nie tylko nierówność urodzenia. Problematyczny był także brak wymiernych korzyści politycznych wynikających z tego związku. Podczas jednej z sesji sejmowych poseł Piotr Boratyński wygłosił swa płomienną przemowę, w której zwrócił się do króla:

„Prosimy cie panie, zaniechaj tego, coś wziął przedsię, nie nazywaj tego małżeństwem, co małżeństwem nie jest; niechaj się zdobi czym inszym ta zacna i cnotliwa pani, którą Wasza Królewska Mość chcesz mieć za żonę, niż niesławą, ohydą, szkodą, zelżeniem, skazą na koniec Waszej Królewskiej Mości i wszystkiego domu Jagiełłowego.”

Pomimo nacisków Zygmunt August trwał przy swoim i oznajmił, że powziętej decyzji nie zmieni. Postanowił jednocześnie, że nie będzie dążył do szybkiej koronacji Barbary i poczeka, aż sytuacja nieco się uspokoi. W lutym 1548 r. wprowadził Radziwiłłównę na Wawel. Królowej Bony już wówczas tam nie było. Przeniosła się wcześniej z dworem do Warszawy.

Królowa Barbara przechodzi do legendy

Uroczystości koronacyjne wyznaczono na dzień 7 grudnia 1550 r. i połączono z hołdem lennym księcia pruskiego, który miał się odbyć dwa dni później. Do Krakowa zjechało mnóstwo znamienitych gości. Aby podnieść rangę koronacji zaproszono także dwóch Piastów śląskich – księcia Fryderyka Legnickiego i księcia Wacława Adama Cieszyńskiego. W katedrze ustawiono tron, pokryty szkarłatnym suknem sprowadzonym z Londynu, na którym po raz pierwszy Barbara zasiadła w królewskim majestacie. Po ceremonii gości i dygnitarzy podjęto na uczcie w komnatach wawelskich specjalnie z tej okazji obitych złotogłowiem.

Szczęście młodej pary przyćmiła choroba Barbary. Dopatrywano się różnych źródeł słabości. Najprawdopodobniej przyczyną niedomagań królowej była postępująca choroba nowotworowa. Król próbował wszelkich sposobów, aby ratować żonę, ale bez skutku. Barbara zmarła w Krakowie w dniu 8 maja 1551 r. Zygmunt August pogrążył się w rozpaczy. Do końca życia nosił czerń na znak żałoby. Szczątki Barbary odprowadził do Wilna i pochował w tamtejszej katedrze (odkryto je w 1931 r.).

Królewski romans, zacięta walka Zygmunta Augusta o uznanie żony i jej przedwczesna śmierć poruszały wyobraźnię tak współczesnych jak i potomnych. Radziwiłłówna stała się inspiracją dla wielu mistrzów słowa i pędzla. Wśród tych ostatnich znaleźli się Jan Matejko i Józef Simmler. Pierwszy pozostawił z pozoru idylliczny portret zakochanych na dworze radziwiłłowskim w Wilnie. Para wydaje się szczęśliwa, ale surowe spojrzenie królowej Bony na portrecie za oknem i kometa na niebie zwiastują przyszłe nieszczęścia. Z kolei Simmler pokazał bardzo poruszający, intymny moment śmierci Barbary i przytłoczonego nieszczęściem króla.

Na licznych portretach ukazywano Barbarę w słynnych perłach. Podobnie jak Zygmunt August uwielbiała klejnoty, ale szczególnym upodobaniem darzyła właśnie perły. Wedle przekazów mówi, iż królowa była blondynką o cerze alabastrowej, a w perłowych kosztownościach wyglądała szczególnie pięknie. Biżuteria Radziwiłłówny była tak słynna w Europie, że o jej nabycie starała się nawet angielska królowa Elżbieta I.