...A w zasadzie wieku złotego. Panowanie drugiego pokolenia potomków Władysława Jagiełły i Zofii Holszańskiej to dla polskiego pieniądza początek epoki Odrodzenia. Nasz system monetarny poznał wtedy jednostkę, która stanowi jego fundament do dziś.

Za panowania Jagiellonów nabrały kształtu instytucje o decydującym znaczeniu dla późniejszej Polski i Litwy. Naczelna z nich to parlament (sejm walny), wykształcony z zyskujących na znaczeniu od XIV w. zjazdów szlachty delegowanej przez sejmiki ziemskie oraz z obradującej u boku monarchy rady królewskiej, która w epoce Jana Olbrachta przybrała miano senatu. W ten sposób władza stopniowo przeszła w ręce magnaterii. Do prerogatyw sejmu należały m.in.: kwestie podatkowe, określanie wydatków i dochodów państwa oraz decyzje dotyczące emisji monet.  

Narodziny złotego wiązały się z monetą zagraniczną – wybijanym w złocie florenem. Na ziemiach polskich w obiegu były grosze, półgrosze i denary. Zaistniała potrzeba uregulowania stosunku waluty złotej i srebrnej.  Na sejmach piotrkowskich 1493 i 1496 r. zapadła decyzja, że jeden floren ma być równy trzydziestu groszom.  Jednak w 1505 r., za króla Aleksandra ( 1501–1506), oficjalny kurs wymiany florena podniesiono do 32 groszy. Ten ustawowy równoważnik wartości złotej monety utrzymał się początkowo jako jednostka obrachunkowa. Aż po wiek XIX był równy trzydziestu groszom. Z czasem zaczęto go określać mianem „polskiego złotego”.  Ułatwiał wymianę handlową i prowadzenie większych transakcji.

Pierwszą definicję złotego polskiego podawała ordynacja mennicza z 1528 r. Pieniądz o takim nominale, srebrny, po raz pierwszy wybito w 1663 za Jana Kazimierza. Była to moneta trzydziestogroszowa, tzw. tymf (od nazwiska superintendenta mennic koronnych Andrzeja Tymfa). W roku 1564 pojawił się półkopek, błędnie uważany za protoplastę złotego. Jego wartość wynosiła trzydzieści groszy... tyle, że litewskich, a te nie były wymieniane na grosze polskie w przeliczeniu 1:1. Florena węgierskiego, podstawową monetę złotą w Europie Środkowej zwano ”czerwonym złotym” ze względu na kolor jaki nadawała mu miedź używana do wzmocnienia jego trwałości.

Mennictwo Aleksandra Jagiellończyka, pomimo jego krótkiego panowania, wyróżniło się na tle poprzedników, m.in. dzięki rozwojowi pierwszych renesansowych form. Zalicza się do nich krój niektórych liter, przemieszanych jeszcze z pismem gotyckim, a także rosnącą głębię rysunku, widoczną np. na krakowskim półgroszu, na którym pojawił się typowy układ orzeł/korona.

Pierwsze kroki władca stawiał na swojej ukochanej Litwie. Objąwszy w 1492 r. wileński tron, uruchomił w tym mieście mennicę; bił w niej półgrosze i denary. Monety nosiły z jednej strony wizerunek Orła Białego, a z drugiej Pogoni – herbu Wielkiego Księstwa Litewskiego i panującej tam dynastii.

Przed Aleksandrem kraj ten był pozbawiony bogatej tradycji numizmatycznej. Uważa się, że pierwsze litewskie pieniądze powstały niedługo po połowie XIV w., ale nie wszyscy władcy kontynuowali ich bicie. W wymianie dominowały srebrne sztabki oraz importowany grosz praski. O konieczności wznowienia własnej emisji zdecydował wzrost zaludnienia po zakończeniu wyniszczających wojen krzyżackich i towarzyszący mu rozwój gospodarczy.

Systemy monetarne Polski i Litwy ustanowiono jako odrębne, a ich pieniędzy nie wymieniano w stosunku 1:1. Plany ujednolicenia pojawiły się wraz z objęciem przez Aleksandra tronu Polski po śmierci brata. Powstrzymał je brak funduszy i opór możnych. Król otrzymał jedynie zezwolenie na bicie w Krakowie półgroszy i denarów zgodnych ze standardami obowiązującymi za Jana Olbrachta.

Kolekcjonerów frapują losy kilku innych emisji, być może całkowicie fikcyjnych. Znane są one wyłącznie z przekazów pisemnych.

Pierwszą miałby być bity w Wilnie grosz litewski. Jego jedyny egzemplarz odnalazł się w Niemczech, następnie trafił do zbiorów Ordynacji Zamoyskiej. Został zniszczony w Warszawie podczas II wojny światowej.

Jeszcze większe emocje budzi złoty dukat Aleksandra – pieniądz z tego kruszcu nie powstał u nas bowiem od czasu aureusa Władysława Łokietka z 1330 r. Jagiellończyk rzekomo wybił dukata w 1503 r. bez zgody sejmu. Emisja, jeśli w ogóle do niej doszło, została szybko przerwana. Badania Ryszarda Kiersnowskiego pozwoliły zebrać wiedzę na temat tej efemerycznej monety. Według opisów jej awers zdobiły herby Polski i Litwy, oraz napis otokowy: ALEXAND D G REX POLONIE (Aleksander z Bożej Łaski król Polski). Na rewersie natomiast przedstawiono św. Stanisława i napis otokowy: S STANISLAUS EPS (Św. Stanisław biskup). Obok postaci dostojnika miały znajdować się litery: C M (Craciviensis Moneta – moneta krakowska)

Legendę złotego dukata Aleksandra wykorzystał warszawski fałszerz Józef Majnert. Imitację tego numizmatu puścił w obieg w 1836 r. Fałszerstwo bardzo szybko zdemaskowano. Od tego czasu nie udało się odnaleźć autentycznego egzemplarza.