Droga do oficjalnego uznania Mazurka Dąbrowskiego jako naszego hymnu państwowego była długa i kręta. W konstytucji z 1921 roku od razu uregulowano sprawę godła i barw narodowych, lecz na wyjaśnienie kwestii hymnu trzeba było poczekać aż do 1927 roku.

Historia Mazurka Dąbrowskiego zaczęła się w 1797 roku we włoskim miasteczku Reggio Emilia nieopodal Bolonii. Potem towarzyszył Polakom w czasie zrywów niepodległościowych, bitew i wojen. Dziś jest nieodłączną częścią państwowych ceremonii. Otrzymał status hymnu państwowego niemal dokładnie 91 lat temu.

26 lutego 1927 r. Mazurek Dąbrowskiego został w drodze ustawy ogłoszony hymnem narodowym. Wcześniej nieoficjalnie obowiązywał w wojsku (od 1921 r.), a w 1926 r. wprowadzono go do szkół i na antenę Polskiego Radia, gdzie nadawano go każdej nocy na zakończenie programu.

Niewiele brakowało, by tę zaszczytną rolę pełnił inny utwór. W poprzedzającej wybór hymnu debacie publicznej poważnie brano pod uwagę pieśń Legionów Piłsudskiego My, Pierwsza Brygada, rewolucyjną Warszawiankę z czasów powstania listopadowego, a także wspominający wydarzenia rabacji galicyjskiej Chorał do słów poety Kornela Ujejskiego.

Duże szanse miała też Rota Marii Konopnickiej z muzyką Feliksa Nowowiejskiego. Zrezygnowano z niej w dużej mierze ze względu na możliwość wywołania skandalu dyplomatycznego przez ostrą frazę „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”.

Dopuszczano także przywrócenie poprzedniego hymnu – utworu Boże, coś Polskę, znanego też jako Pieśń narodowa za pomyślność króla. Wzorowany na angielskim God Save the King utwór powstał na cześć Aleksandra I Romanowa w okresie, gdy zasiadał on na tronie Królestwa Polskiego. W poprzednich epokach podczas państwowych ceremonii wykonywane były jeszcze inne pieśni; najwcześniejszą z nich była Bogurodzica.

Ostatecznie status hymnu nadano Pieśni Legionów Polskich we Włoszech, która dziś nosi tytuł Mazurek Dąbrowskiego. Autor melodii nie jest znany, jej tekst natomiast stworzył w lipcu 1797 r. Józef Wybicki, przebywający wtedy nieopodal Bolonii. Jego zamiarem było dodanie otuchy żołnierzom armii napoleońskiej, zagrzewanie ich do marszu „z ziemi włoskiej do polskiej”.

Oryginalny tekst Wybickiego odbiega od słów, które śpiewamy dzisiaj. Był dłuższy o dwie zwrotki – liczył ich zatem aż sześć – i zawierał m.in. odwołanie do Tadeusza Kościuszki. Zmianom uległa nawet otwierająca strofa: „Jeszcze Polska nie umarła, kiedy my żyjemy. Co nam obca moc wydarła, szablą odbijemy”.

Ale i ze współczesną wersją tekstu miewamy problemy. Często słyszymy je w formie „póki mi żyjemy”, która nawet najlepszych śpiewaków zwodzi na manowce. Można zresztą przypuszczać, że kłopot z prawidłowym wykonaniem pieśni mógłby mieć sam generał Dąbrowski – wszedłszy w dorosłość w Saksonii, nie władał on biegle językiem polskim.

Autor hymnu Józef Wybicki bynajmniej nie miał takich trudności. Zdobył w ojczyźnie dobre prawnicze wykształcenie, a w wolnych chwilach z chęcią parał się działalnością pisarską. Spod jego pióra oprócz Mazurka wyszło kilka dramatów i komedii, a także opery. Jego rodzinny dwór, położony w Będominie na Kaszubach, gości obecnie Muzeum Hymnu Narodowego.

Międzynarodowa kariera Mazurka Dąbrowskiego rozkwitła w 1834 r., gdy słowacki poeta Samuel Tomášik napisał na jego podstawie niezwykle podobny pod względem muzycznym i literackim utwór Hej! Słowacy. Pieśń ta w czasie Wiosny Ludów została zaadaptowana na hymn ruchu wszechsłowiańskiego, a potem pełniła funkcję hymnu narodowego kilku krajów – Słowacji w epoce drugiej wojny światowej, następnie Jugosławii, a do 2006 r. stanowiła hymn Serbii i Czarnogóry.