Rozpoczynamy cykl tekstów, ilustrujących numizmatyczne dzieje Polski. W pierwszej kolejności zmierzymy się z zadaniem odnalezienia najstarszych monet, które wybili polscy władcy.

Nasi przodkowie znali pieniądze na długo przedtem, zanim sami zaczęli je wybijać. Otrzymywane od zagranicznych kupców monety stosowali w wymianie handlowej obok różnorakich płacideł – czyli towarów zdolnych odgrywać rolę środka płatniczego. Pełniły ją m.in. płótno, skórki zwierząt, grudki srebra oraz żelazne pręty.

Kiedy państwo polskie dopiero się formowało, w obrocie występowała duża liczba monet „importowanych” – przede wszystkim saskich oraz arabskich denarów. O pojawieniu się najwcześniejszych piastowskich emisji zdecydowały najprawdopodobniej względy prestiżowe. Uwieczniony na monetach władca stawiał się bowiem w jednym szeregu z królami Czech i Niemiec, których oblicza już figurowały na srebrnych pieniądzach.

Kto był pierwszy? Ponieważ ówczesne emisje nie nosiły dat, ich wiek określa się na podstawie innych inskrypcji. Na wczesnych polskich denarach widnieje napis „MISICO” lub „MTLZCO”, co sugerować może, że wybił je pierwszy z naszych monarchów – Mieszko I. Jednak część badaczy przypisuje te monety jego wnukowi – Mieszkowi II.

Denary Mieszka I powstały zdaniem większości historyków między rokiem 970 a 992 na ziemiach Wielkopolski. Ich rysunek przejawia wyraźne wpływy saskie. Wzory rewersu zawierają równoramienny krzyż, na awersie tymczasem figuruje bardzo uproszczony obraz kaplicy (interpretowany czasem jako książęce nakrycie głowy) lub, w jednym wypadku, wyłaniająca się z nieba dłoń. Wizerunek tych numizmatów możemy oglądać na co dzień na dzisiejszych banknotach dziesięciozłotowych.

Za czasów Bolesława Chrobrego rozpoczął się rozkwit piastowskiej numizmatyki. Wśród kilkunastu jego emisji pojawiły się bardziej skomplikowane kompozycje, a po inspiracje stylistyczne sięgano nie tylko do pobliskiego obszaru bawarsko-czeskiego.

Największej sławy doczekał się denar „PRINCES POLONIE” – najliczniej bita z emisji Bolesława. Rangę symbolu nadaje mu właśnie napis „PRINCES POLONIE”, co znaczy: Książę Polski. Jest to najstarszy zachowany zapis nazwy naszego kraju, pochodzący z ziem polskich!

Jest to moneta niezmiernie zagadkowa. Historycy od lat spierają się o wyobrażonego na jej awersie ptaka, który stanowić może wczesny wariant Orła Białego, albo interpretowanego w kategoriach religijnych pawia, jak również koguta czy gołębia. Kontrowersji nie budzi rewers, ukazujący typowy dla piastowskich denarów krzyż z czterema punktami wokół centrum.

Zaskakuje też opisanie książęcego tytułu władcy słowem „PRINCES”, niestosowanym przez ówczesne europejskie emisje – obecnym natomiast na starych pieniądzach rzymskich. Możliwe, że za wybór ten odpowiadali sprowadzeni z południa Włoch rzemieślnicy menniczy. Alternatywnie słowo to wiązane jest ze zjazdem gnieźnieńskim 1000 r., podczas którego do Polski przybył kontynuujący starożytną tradycję władzy cesarz Otton III. Z uwagi na to wydarzenie moneta datowana jest na okres bliski temu spotkaniu.

W przeprowadzonym przez Skarbnicę Narodową plebiscycie denar Bolesława Chrobrego został przez kolekcjonerów uznany za najważniejszą polską monetę.

Ponieważ pieniądze pierwszych Piastów bite były w srebrze dobrej próby, emisja ich musiała stanowić duże obciążenie dla skarbca. Miały też stosunkowo wysoką wagę – ok. 2 g. Cechy te sugerują produkcję niewielkiej liczby egzemplarzy, zapewne przeznaczonych głównie dla dworzan. Jeżeli nawet wykorzystywano je w transakcjach, ze względu na ich liczbę raczej nie miały dużego znaczenia w obiegu, zdominowanym wtedy przez monety niemieckie i czeskie. Czas szerszej ekspansji polskich denarów miał bowiem dopiero nadejść…