Najsłynniejszy polski obraz na wielkim zestawie monet o wadze aż 1 kg czystego srebra!

„Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki

Niezwykła puzzlowa moneta

Niezwykła puzzlowa moneta "Bitwa pod Grunwaldem" o wadze aż 1 kg srebra!

Ocena kolekcjonerów: 4.7

3
  • 1 kg czystego srebra
  • Oficjalne monety ozdobione innowacyjną technologią
  • Masymalnie 200 egzemplarzy na świecie
  • Rodzaj: Pojedynczy produkt
  • Ilość: Wyprzedany!
Powiadom mnie, gdy będzie dostępny.

Słynny obraz Jana Matejki upamiętniający wielkie zwycięstwo polskiego orężą Bitwa pod Grunwaldem jest jednym z najcenniejszych eksponatów Muzeum Narodowego w Warszawie.

Nie powinien dziwić fakt, że zasłużył on na upamiętnie również w dziedzinie numizmatyki. W tym roku został on przeniesiony po raz pierwszy na aż 24 oficjalne monety o łącznej wadze ponad 1 kilograma czystego srebra!

Oryginalne wymiary tego obrazu to aż 426 x 987 cm. By w pełni oddać jego piękno oraz najdrobniejsze szczegóły malarskie, został on przeniesiony na imponujących rozmiarów zestaw aż 24 monet, o łącznym rozmiarze 320,8 x 120,3 mm. Tak wielki format to również znacząca waga. Łącznie kompletny zestaw monet waży ponad 1000 gramów czystego srebra.  

By idealnie połączyć ze sobą wszystkie monety, zastosowano rzadką i wyjątkowo pracochłonną metodę bezkrawędziowego tampondruku. Dzięki niej „Bitwę pod Grunwaldem” przeniesiono na całą powierzchnię monet, nie pozostawiając wystającej srebrnej krawędzi.

Obraz został umieszczony we wspaniałej akrylowej witrynie, która pozwala na doskonałą ekspozycję.

Maksymalna limitacja zestawu to zaledwie 200 egzemplarzy na świecie.

Każdy zestaw monet posiada swój indywidualny numer, dzięki czemu każdy jest niepowtarzalny.

Skarbnica Narodowa jest wyłącznym dystrybutorem tego zestawu w Polsce.

 

Powiadom mnie, gdy będzie dostępny.
Specyfikacja
Metal:
Srebro 999/1000
Jakość:
Proof-like (efekt lustra bity stemplem zwykłym)
Waga:
1 kg
Wymiary:
320,8 x 120,3 mm
Kraj emisji:
Niue Island
Nominał:
24 dolary
Rok emisji:
2017
Limitacja:
Maksymalnie 200 egzemplarzy na świecie
Awers:
Popiersie królowej Elżbiety II
Rewers:
Obraz Jana Matejki "Bitwa pod Grunwaldem"

Spotkanie obu wojsk – armii polsko-litewskiej i armii krzyżackiej – nastąpiło rankiem na polach między wsiami Grunwald, Stębark i Łodwigowo. To tutaj stoczono bitwę trwającą od dziewiątej rano do siódmej wieczorem – jedną z największych w średniowiecznych dziejach Polski, Litwy i zakonu krzyżackiego. Miała ona miejsce we wtorek, 15 lipca, w dniu święta Rozesłania Apostołów.

Liczebność obu armii jest przedmiotem dyskusji historyków. Przewaga wojsk króla polskiego nad armią krzyżacką była znaczna. Królewskie siły zbrojne liczyły prawdopodobnie około 20 tysięcy Polaków i około 10 tysięcy wojsk litewsko-ruskich, w tym kilkaset lekkiej jazdy Tatarów. Razem w armii Jagiełły było zatem około 30 tysięcy walczących.

Skład etniczny armii królewskiej był różny, choć zdecydowaną przewagę liczebną mieli Polacy. Obok nich pod rozkazami Jagiełły walczyli Rusini, Litwini i Żmudzini, Tatarzy, zaciężni Czesi i Morawianie. Wodzem naczelnym wojska polsko-litewskiego w bitwie grunwaldzkiej był król Władysław Jagiełło.

Armią krzyżacką w bitwie pod Grunwaldem dowodził wielki mistrz Ulryk von Jungingen. Ta z kolei liczyła około 15 tysięcy jazdy rycerskiej. Na polu bitwy łącznie stanęło, 15 lipca 1410 roku około 50 tysięcy ludzi, w tym około 40-45 tysięcy konnych. Artylerię posiadały obie strony, ale decydujący bój stoczyły oddziały konnicy w bezpośrednim starciu.

Kilkugodzinna bitwa – zwana tradycyjnie bitwą pod Grunwaldem – toczyła się w rzeczywistości w kilku miejscach, czasem nawet równocześnie. Rozpoczęła się około południa, trzy godziny po pierwszych starciach oddziałów rozpoznawczych, trwała do wieczora.

Po sygnale trąb i odśpiewaniu przez oddziały polskie - jak pisze Długosz – "ojczystej pieśni Bogurodzica" jako pierwsze ruszyły chorągwie litewsko-ruskie (dowodzone przez Witolda), ustawione na prawym skrzydle armii królewskiej, w pobliżu Stębarka. Uderzenie to wsparło kilka oddziałów koronnych na lewym skrzydle. Wtedy ruszyły chorągwie zakonnej jazdy pancernej uderzając na prawe i lewe skrzydło armii polsko-litewskiej. W tej fazie bitwy walka toczyła się w dwóch miejscach. Pod Stębarkiem wojska litewsko-ruskie i tatarskie, wzmocnione przez posiłki mołdawskie i oddziały polskie, walczyły przeciw ciężkiej jeździe zakonnej. Bliżej Łodwigowa zaś, na lewym skrzydle armii królewskiej, pancerna jazda krzyżacka zwarła się z chorągwiami ciężkiej jazdy polskiej i oddziałami zaciężnych polskich.

Władysław Jagiełło, jego najbliższe otoczenie i mała straż przyboczna, stanęli na wzgórzu, poza szeregami walczących. Król dowodził bitwą z tego miejsca, nie brał osobiście udziału w walce. Dla króla przygotowano też szybkie konie rozstawne, aby – jak pisze Długosz – „uszedł dzięki nim niebezpieczeństwa w razie przewagi nieprzyjaciela. Jego samego bowiem uznano za wartego dziesięciu tysięcy rycerzy.”

Pod naporem ciężkiej jazdy krzyżackiej, duża część oddziałów prawego skrzydła, zmuszona została do odwrotu, a wreszcie ucieczki. Tylko trzy chorągwie smoleńskie - dowodzone przez brata Jagiełły, księcia Semena – Lingwena Olgierdowicza – nie ustąpiły i po przebiciu się przez wrogie szyki połączyły się z wojskiem polskim. Za uciekającymi oddziałami litewsko-rusko-tatarskimi ruszyły w pościg wojska zakonne, osłabiając w ten sposób na pewien czas siły główne, pozostałe na polu bitwy.

Tymczasem, po załamaniu się skrzydła litewsko-ruskiego, ciężar walki przeniósł się na lewą flankę armii królewskiej. Tutaj między rycerstwem polskim a krzyżackim zacięta walka trwała kilka godzin. Obie strony wprowadzały do walki nowe chorągwie. Sam Ulryk von Jungingen, prowadził szarżę rycerstwa zakonnego w głąb szyków polskich. W pewnej chwili uderzenie krzyżackie dotarło do najsilniejszej chorągwi polskiej – rycerstwa ziemi krakowskiej. Niesiony nad nim przez, chorążego krakowskiego Marcina z Wrocimowic, wielki sztandar Królestwa "ze znakiem orła białego" padł na ziemię. Był to moment krytyczny i zwrotny bitwy.

Pewni zwycięstwa Krzyżacy, zaczęli śpiewać bojową pieśń triumfu „Christ ist erstanden” (Chrystus zmartwychwstał jest). Jednakże jak pisze Długosz: „najbardziej zaprawieni w bojach rycerze i weterani podnieśli ją natychmiast i umieścili na swoim miejscu, nie dopuszczając do jej zniszczenia.”

Sytuację uratowała przezorna taktyka Jagiełły, który w odpowiedniej chwili rzucił świeże siły na pole bitwy. Król na widok zachwiania się szyków polskich - skierował do walki nowe odwody, które wzmocniły walczące oddziały polskie. Ten kontratak Polaków załamał uderzenie wojsk zakonu.

Rycerze krzyżaccy zmęczeni wielogodzinnym bojem rycerze niemieccy zaczęli ustępować. Wtedy wielki mistrz Ulryk von Jungingen ruszył raz jeszcze do ataku na czele nie walczących dotąd piętnastu lub szesnastu chorągwi; zamierzał uderzyć na skrzydło głównych sił polskich.

Był to manewr zaskakujący, przeprowadzony dużymi siłami, stanowiącymi prawie jedną trzecią całej armii zakonnej. Jednakże atak ten nie powiódł się. Jagiełło nie dał się zaskoczyć. Chorągwie krzyżackie, prowadzone przez wielkiego mistrza, zostały powstrzymane, okrążone i pobite przez stojącą jeszcze w odwodzie część jazdy polskiej, wspieranej przez piechotę i wracające do walki oddziały litewsko-ruskie.

I chociaż wrogowie przez jakiś czas stawiali opór – pisał Długosz – w końcu jednak otoczeni zewsząd mnóstwem wojska królewskiego zostali wycięci w pień i niemal wszystkie oddziały walczące w szesnastu chorągwiach wyginęły lub dostały się do niewoli. Równocześnie oddziały polskie walczące na lewym skrzydle zmusiły jazdę krzyżacką do odwrotu i ucieczki.

Klęska zakonu na polach grunwaldzkich była totalna. Po stronie krzyżackiej poległo około 8 tysięcy ludzi, a około 14 tysięcy walczących zostało pojmanych w niewolę. Zginęli rycerską śmiercią na polu walki wielki mistrz Ulryk von Jungingen i cała niemal starszyzna zakonna.
Z pola bitwy zdołał umknąć wielki szpitalnik Werner von Tettinger, komtur Elbląga.

Tak krwawy pogrom dostojników i starszyzny krzyżackiej był zjawiskiem rzadkim w średniowiecznych bitwach, w których zwykle zwycięzcy – w nadziei okupu – brali nieprzyjaciół do niewoli. Zwycięstwo pod Grunwaldem było triumfem króla polskiego. Potęga polityczna i militarna zakonu krzyżackiego została złamana.