Grosz przybył nad Wisłę razem z czeskimi wpływami w okresie rozbicia dzielnicowego, lecz w przeciwieństwie do nich zdołał zagrzać u nas miejsce. Na jego walorach poznał się Władysław Łokietek, ale to jego syn uczynił ten pieniądz podstawą polskiej gospodarki.

Jaką Polskę zastał Kazimierz Wielki? Według przysłowia – drewnianą. Z punktu widzenia numizmatyków – przygotowaną do najważniejszej reformy monetarnej średniowiecza.

Przebudowę ustroju pieniężnego umożliwiły fundamenty położone jeszcze przez Władysława Łokietka. Dotychczasowy porządek oparty na drobnych jednostkach – brakteatach i denarach – wzbogacił on o numizmat dużego kalibru, potrzebny do obsługi rosnących obrotów handlowych.

Dolar średniowiecza, jak zwany bywa bity w Pradze i wykorzystywany w całym regionie grosz, za sprawą Łokietka stał się w Polsce legalnym środkiem płatniczym. Udziałem Kazimierza Wielkiego było rozpoczęcie rodzimej emisji tego pieniądza.

Wpierw jednak król zajął się restytuowanymi przez jego ojca denarami. Na ich powrót pozwoliła natura systemu groszowego – zysk menniczy, w epoce brakteatowej osiągany dzięki częstej wymianie monet oraz zmniejszaniu ich do niepraktycznych rozmiarów, w nowym porządku realizować można było poprzez manipulację kursem wymiany grubego pieniądza na cienki.

Reformy lat 1334 i 1337 służyły m.in. temu celowi. Kazimierz zdewaluował denara z do grosza, podniósł jego masę i pogorszył próbę srebra. Nastąpiło też oderwanie grzywny wagowej od obrachunkowej – ta sama ilość kruszcu miała mieć jedną wartość w transakcji detalicznej, w której monety przyjmowano na sztuki, a inną (wyższą) w rozliczanym według ciężaru hurcie.

System ten przyniósł znaczne korzyści królewskiemu skarbowi i wielkim domom kupieckim, zamawiającym duże dostawy towarów. Jego znaczenie było mniejsze z dala od miejskich ośrodków – tam należności nadal bywały regulowane bez pieniędzy, z zastosowaniem grudek srebra, soli i zwierzęcych skór.

Zasięg terytorialny reformy nie obejmował zresztą całego państwa, a tylko jedną z jego prowincji menniczych: Małopolskę. Z czasem Kazimierz rozszerzył zmiany na pozostałe ziemie – Mazowsze, Kujawy, Wielkopolskę i odziedziczoną po księciu Jerzym II Ruś Czerwoną. Ze względu na odrębny charakter tej ostatniej denary bite we Lwowie (tzw. puły) początkowo powstawały z miedzi, tradycyjnie stosowanej w mincerstwie świata greckiego. Były to pierwsze polskie emisje w tym metalu.

Ujednolicenie pieniądza w całym kraju, postulowane już w połowie XIV stulecia, dokonało się w ostatnich latach życia Kazimierza, między rokiem 1365 a 1370. Podstawową jednostką obrachunkową (oprócz służącej za miarę ilości srebra grzywny) stał się skojec, sam niebędący monetą, lecz odpowiadający wartości dwóch groszy. Te z kolei dzieliły się na dwa kwartniki, a te na dwa ćwierćgrosze. Kolejny szczebel zajmowały denary ( grosza), najdrobniejszym z piątki numizmatów był zaś obol, czyli połowa denara.

Rozpoczęcie emisji grosza w Polsce podyktowały względy prestiżowe i chęć dorównania królom Czech. Ponieważ bez własnych źródeł kruszcu działalność ta byłaby jednak zupełnie nieopłacalna, Kazimierz musiał dużym wysiłkiem zabezpieczyć zasoby szlachetnego metalu. Celowi temu służyły m.in. nowe regulacje obrotu solą z krakowskich żup, przynoszącą skarbowi pokaźne ilości pieniądza. Od węgierskich kupców żądano za nią nawet zapłaty w złocie, tanim w ich kraju, a nad Wisłą przydatnym do wpływania na cenę srebra.

Bezustanny niedobór surowca rychło położył kres produkcji krakowskiego grosza, pozostawiając w obiegu jego czeski pierwowzór i polskie monety zdawkowe. Nieliczne zachowane egzemplarze są dziś rozchwytywane przez kolekcjonerów; cieszą się też opinią okazów niezwykłej urody. Ich wzornictwo, wzorowane na praskim odpowiedniku, uwzględnia rozbudowane napisy otokowe oraz koronę na awersie. Rewers tymczasem ukazuje wyrazistego piastowskiego orła – symbol dynastii, która w 1370 r. na zawsze zstąpiła z wawelskiego tronu. Naszemu pieniądzowi, jak i naszemu państwu, przyszło wtedy otworzyć zupełnie nowy rozdział dziejów...