Ponad 100 tysięcy eksponatów, z czego 2500 najcenniejszych można podziwiać na stałej ekspozycji. Oryginalne gabloty i sejfy numizmatyczne z końca XIX. Kraków gwarantuje kolekcjonerom niezapomniane wrażenia.

Pod Wawelem znaleźć można nie jeden, lecz aż dwa interesujące zbiory numizmatyczne. Jeden imponuje rozmiarem kolekcji, uważanej za wiodącą współczesną ekspozycję polskich monet – drugi ma zaś charakter ściśle lokalny, a wchodzące w jego skład obiekty nierozerwalnie wiążą się z dziejami królewskiego miasta.


Pierwsza z wymienionych instytucji to rzecz jasna Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego, czyli najstarszy – i największy – oddział Muzeum Narodowego w Krakowie. Jego początki sięgają przełomu XIX i XX w., kiedy prywatne zbiory patrona placówki zostały udostępnione zwiedzającym, a potem w 1903 r. przekazane skromnemu dotychczas gabinetowi numizmatycznemu miejskiej galerii. Obecnie w strukturach tych funkcjonuje Europejskie Centrum Numizmatyki Polskiej, a liczba zgromadzonych obiektów przekracza 100000. Które z nich wyróżniają się najmocniej?

Wiele okazów to absolutne unikaty, jak np. pochodzący z ok. 1000 r. denar Bolesława Chrobrego z legendą „GNEZDVN CIVITAS”. Jest to jeden z najstarszych zabytków polskiego mennictwa, zachowany w jednym egzemplarzu. Równie niepowtarzalny jest dukat Władysława Łokietka, uważany za najstarszą polską monetę złotą. Na podobną uwagę zasługuje cieniutki brakteat kujawski z XIII w., dekorowany wizerunkiem trębacza i wspinającej się na miejskie mury bestii, a także niemiecki denar Henryka II i Matyldy, ksieni cesarskiego klasztoru w Essen.

Zainteresowanie wzbudzają też brakteaty hebrajskie Mieszka III Starego. Pieniądz ten powszechnie emitowano od 1173 r., zazwyczaj jednak z legendą polską. Przypuszcza się, że serie monet opisane po hebrajsku mogły powstać wskutek powierzenia zarządu nad gnieźnieńską mennicą żydowskim rzemieślnikom. Za cenne uważa się również pierwsze polskie talary z 1580 r. i pochodzące z połowy XIV w. grosze Kazimierza Wielkiego.

Początki polskiej sztuki medalierskiej ilustrują szesnastowieczne emisje okolicznościowe, wyrabiane dla uczczenia władców lub doniosłych wydarzeń. Specyficznym gatunkiem jest tutaj donatywa, czyli charakteryzująca się wysoką wartością artystyczną moneta pamiątkowa, bita najczęściej w przyłączonych do Polski miastach Prus i Pomorza. W Krakowie znajdziemy sporą ilość tych niezwykle dekoracyjnych eksponatów.

Kolekcji dopełnia zbiór ciekawych monet antycznych – szczególnie bardzo starych emisji greckich, ale też np. celtyckich. Jedyna w swoim rodzaju jest wyjątkowo przekrojowa kolekcja monet fałszywych, obejmująca i egzemplarze starożytne, i współczesne.


Odmienny charakter ma ekspozycja numizmatyczna Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Duża część zgromadzonych tam monet pochodzi z darów, jakie zgodnie z wymogami tradycji składali uczniowie cechów rzemieślniczych, osiągający status czeladnika. Owe ofiary na rzecz gildii złożyły się na przestrzeni dziejów w przekrojowy zapis historii krakowskiego pieniądza.

Najcenniejszy i najbardziej niezwykły trzon kolekcji wiąże się natomiast z odkryciem archeologicznym, jakiego dokonano w lipcu 1928 r. podczas prac konserwacyjnych na wieży ratuszowej. Budowlę tę wieńczy pozłacana, wykonana z miedzi gałka, w której wnętrzu odnaleziono 165 numizmatów. Zostały tam umieszczone przy okazji remontów iglicy w latach 1589, 1611, 1684 i 1785 – oprócz dat znane są nazwiska wszystkich ofiarodawców. Wśród złożonych pamiątek znajdują się numizmaty polskie i zagraniczne; na wieżę trafiła nawet starożytna grecka tetradrachma, a wraz z nią szesnastowieczny falsyfikat żydowskiego szekla z lat 66–70 n.e., wykonany prawdopodobnie jako imitacja biblijnego judaszowego srebrnika. Kompletny zestaw tych wotów tworzy jedyny w swoim rodzaju fizyczny zapis numizmatycznych dziejów poprzedniej stolicy Polski.