Przypadająca w tym miesiącu osiemdziesiąta rocznica wybuchu II wojny światowej to okazja do przypomnienia sylwetki numizmatyka, dzięki któremu uratowano część zbiorów Mennicy Państwowej przez niemiecką grabieżą.

Władysław Terlecki, bo o nim mowa, był nie tylko miłośnikiem monet, ale też inżynierem dróg wodnych i budownictwa lądowego oraz doktorem historii. Urodził się w Kerczu na Krymie nad Cieśniną Karczańską, gdzie jego rodzina mieszkała przed rewolucją bolszewicką. Jego ojciec, także Władysław, łączył zawód lekarza z zamiłowaniem do numizmatyki. Skupował od miejscowej ludności rozmaite monety greckie i rzymskie tworząc podwaliny zbioru, który z czasem trafił do muzeum Mennicy Państwowej.

Władysław Terlecki (syn) już od czasów studenckich zajmował się czynnie numizmatyką. W 1924 r. został sekretarzem Warszawskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Dwa lata później objął funkcję kustosza Gabinetu Numizmatycznego Mennicy Polskiej (pełnił ją do 1940 r.) Szacuje się, że zbiory gabinetu w chwili wybuchu II wojny światowej liczyły ok. 18 tyś. sztuk. Podobnie jak i zapasy szlachetnych kruszców do produkcji monet budziły zrozumiałe zainteresowanie hitlerowców i miały zostać wywiezione z Polski.

Po zajęciu Warszawy przez Niemców zbiory Gabinetu Numizmatycznego oraz skarbiec mennicy zostały zaplombowane. W stolicy zjawił się dr Kajetan Mühlmann, austriacki historyk sztuki na usługach nazistów, który organizował grabież i wywóz dzieł sztuki. Jego uwaga skupiła się także na zbiorach Gabinetu Numizmatycznego. Nakazał spakowanie najcenniejszych eksponatów. Władysław Terlecki musiał wykonać to polecenie, ale wspólnie z innymi pracownikami postanowił ratować to co się dało. Pod gablotami ukryli stemple z czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Reszta zbiorów, zaplombowana pod czujnym okiem Niemców w skrzyniach, czekała na wywiezienie. Wówczas Władysław Terlecki wpadł na pomysł jak ocalić część eksponatów. Jego plan był prosty i zakładał, że trzeba wykorzystać chwilę nieobecności dr Mühlmanna i strażników, otworzyć skrzynie, wyjąc najcenniejsze rzeczy i podłożyć inne niewiele warte przedmioty. Terlecki nie mógł tego wykonać sam. Do współpracy wciągnął innych pracowników mennicy, m.in. Martę Kizewetter, Stefana Skórzyńskiego, Zygmunta Terecha i Pawła Mystkowskiego. Grupa ta przez kilka dni, z narażeniem życia, otwierała kolejne skrzynie i dokonywała podmiany. Podczas akcji konspiratorzy zostali prawie nakryci gdy Mühlmann niespodziewanie wszedł do gabinetu i zobaczył jak Wł. Terlecki plombuje skrzynie. Ten z zimną krwią powiedział, że jedynie sprawdzał czy wszystko prawidłowo zamknięte. Niemiec uwierzył. Tym sposobem ocalono m.in. srebrne i złote polskie monety.

Wyjęcie numizmatów ze skrzyń to jedna sprawa. Kolejną było ich ukrycie. Przez kilka tygodni wynoszono uratowane eksponaty z mennicy. Skarb początkowo znalazł się w piwnicy Marty Kizewetter. Potem trafił do Anny Szemiothowej, która była kustoszem Muzeum Narodowego w Warszawie.  W końcu został zakopany, a o miejscu ukrycia poza Wł. Terleckim i A. Szemiothową wiedział prof. S. Lorentz, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie. Po wojnie Terlecki wskazał miejsce ukrycia kolekcji, którą odkopano i ponownie włączono do Gabinetu Numizmatycznego Mennicy Polskiej. Władze państwowe odznaczyły Wł. Terleckiego w 1946 r. złotym Krzyżem Zasługi za uratowanie zbiorów numizmatycznych.

Podczas okupacji Wł. Terlecki nie tylko ratował skarby. Włączył się aktywnie w konspirację. Był porucznikiem Armii Krajowej (ps. „Metody) i walczył w Powstaniu Warszawskim. Po wojnie zajął się reaktywowaniem działalności Mennicy Państwowej. Do 1947 r. pełnił funkcję jej dyrektora. Współinicjował reaktywację Warszawskiego Towarzystwa Numizmatycznego. Po jego połączeniu z Polskim Towarzystwem Archeologicznym został wiceprezesem Zarządu Głównego. Intensywnie włączył się w odbudowę stolicy jako naczelny inżynier Pracowni Konserwacji Zabytków. Popularyzował numizmatykę i wydawał publikacje z tej dziedziny. Wśród nich na uwagę zasługują m.in.: „Mennica Warszawska 1765-1965” wydana w 1970 r.; „Od denara do złotówki” (1964) czy „Katalog monet polskich 1916-1965” (wydanie 1965).