Schyłek rosyjskiej monarchii obfituje w zagadki, które nurtują historyków nawet dziś, po upływie stulecia. Rzucamy światło na co ciekawsze tajemnice tragicznego rodu.

Ostatnie jedynowładcze mocarstwo Europy złamało się pod ciężarem własnego reżimu w 1917 r. Rewolucja lutowa odsunęła wtedy od władzy Romanowów – ród, którego członkowie żelazną ręką rządzili w Rosji od ponad trzystu lat. Ich dziedzictwo, przerwane przez wicher historii, do dziś skrywa przed badaczami fascynujące sekrety.

Początki dynastii kryją się w pomroce dziejów. Carscy biografowie przypisywali jej pochodzenie od wodzów pruskich plemion, zachowane dane genealogiczne sięgają zaś czternastowiecznej ruskiej szlachty. Nazwisko ‘Romanow’ wywodzi się od osoby Romana Zacharina-Juriewa, którego córka Anastazja została żoną pierwszego cara Wszechrusi, Iwana IV Groźnego. Bezdzietna śmierć potomka monarszej pary przyniosła kres panującemu domowi Rurykowiczów, a kraj pogrążyła w chaosie wojny domowej. Zakończyło ją w 1613 r. powierzenie tronu młodemu krewnemu Anastazji, Michałowi I. Imieniem ich wspólnego przodka Romana zwykło się określać cały koronowany ród.

Z Romanowami u steru Rosja przeżyła swój największy rozkwit. Władza Moskwy, a później Petersburga, rozciągnęła się od Polski aż po Ocean Spokojny. Wielcy cesarze i cesarzowe – wśród nich Piotr I, Katarzyna II, Aleksander II – zasłynęli jako budowniczowie potęgi wschodniego mocarstwa, ale też jako nieznoszący sprzeciwu autokraci. Ich wola stawała się prawem, egzekwowanym przez bezlitosny aparat państwowy, tajną policję i nieprzebrane morze żołnierzy. Atmosfera grozy i tajemniczości utrzymuje się wokół dynastii nawet obecnie, sto lat po jej upadku.

Ostatnie lata Romanowów obfitowały w zagadkowe wydarzenia. Dwór Mikołaja II aż tętnił od intryg, które uczyniły Petersburg najbardziej fascynującą stolicą Europy przełomu XX w. Za większość sznurków pociągał zaufany doradca cesarzowej Aleksandry, rzekomy mnich, prorok i uzdrowiciel Grigorij Rasputin. Na szczyt wyniósł go kryzys, rozdzierający kraj po przystąpieniu do pierwszej wojny światowej.

Legendę tej postaci zwieńczył zamach na jej życie, przeprowadzony pod koniec 1916 r. z udziałem członka rodziny panującej, wielkiego księcia Dymitra. Ponieważ szarlatan okazał się nieczuły na działanie trucizny i przetrwał dwie rany postrzałowe (śmiercią poskutkowało dopiero utopienie go przez spiskowców w rzece), na ulicach mówiło się nawet o jego nadprzyrodzonej naturze.

Tajemnice mnożyły się także po odsunięciu dynastii od władzy. W toku kolejnej rewolucji – październikowej – kontrolę nad krajem przejęli bolszewicy. Z ich rozkazu rodzinę cesarską rozstrzelano 17 lipca 1918 r. w Jekaterynburgu – ironicznym zrządzeniem losu miasto owo nosi imię panującej w latach 1725–1727 Katarzyny I Romanowej. W późniejszych dziesięcioleciach nie brakowało fałszywych doniesień o ocaleniu niektórych ofiar.

Zagadkowe dzieje rodu zamyka sprawa księżniczki Anastazji – imienniczki kobiety, która jako pierwsza wprowadziła tę dynastię na tron. Za cudownie uratowaną dziewczynę podawało się w XX w. wiele osób z różnych stron świata. Niewykluczone, że córka Mikołaja II naprawdę przeżyła pierwszą serię strzałów (osłonić miał ją strój wyszywany diamentami), lecz bez wątpienia nie wyszła cało z opresji. Jej szczątki zostały odnalezione w 1979 r. i zidentyfikowane genetycznie. Wraz z najbliższymi została kanonizowana przez kościół prawosławny.

Część materialnej spuścizny Romanowów nadal skrywa mrok. Zawsze głośno było o bajecznych bogactwach rodu, chętnie prezentowanych na ceremoniach takich jak koronacje. Na przykład dla ostatniej pary cesarskiej przygotowano z tej okazji dwa wielometrowe treny, każdy uszyty z ponad 2,5 tys. gronostajowych skór. Pałace ozdabiali niezliczonymi obrazami i innymi dziełami sztuki, także zupełnie unikalnymi – jak przygotowane specjalnie na zamówienie carów filigranowe jajka Fabergé. Większość tych skarbów przejęło państwo, jednak wiele – w tym największy i najcenniejszy – nadal uchodzi za zaginione.

Gdzie znajduje się Bursztynowa Komnata? Wykonany przez gdańskich mistrzów gabinet ze skamieniałej żywicy został podarowany Piotrowi Wielkiemu przez króla Prus. Ogromny (10,5 na 11,5 m) dar został zrabowany przez Wehrmacht w 1941 r. Pod koniec wojny zaginął po nim ślad. Wiele wskazuje na to, że ten najbardziej poszukiwany element dziedzictwa Romanowów ukryty został w Polsce...