Historia japońskiego mennictwa na dobre zaczyna się w XVII w., by w bardzo krótkim czasie wspiąć się na wyżyny technologicznego rozwoju.

Przez większość swoich dziejów Japonia obywała się bez pieniędzy. Rolę środka wymiany handlowej pełniły produkty codziennego użytku takie jak ryż i tkaniny, a wzorowane na chińskich monety wybito na próbę dopiero w VII w. n.e.

Miedziane numizmaty z kwadratowym otworem w centrum nawlekano na sznurek w celu łączenia ich w wyższe nominały. Nie zakorzeniły się na długo, gdyż wskutek słabości władzy emisja wygasła w X stuleciu.

Nowe monety przywożono z krajów ościennych. Choć w gospodarce dominował handel wymienny, w części transakcji preferowano środki pieniężne. Potrzebę tę zaspokajał import, nierzadko dokonywany w drodze piractwa. Płynął on głównie z Chin, a także z Korei i Wietnamu; pojedyncze odnalezione egzemplarze pochodzą z Imperium Osmańskiego oraz Rzymu.

Od XIV w. wytwarzano lokalne imitacje, których jakość – a zatem i rynkowa wartość – znacząco odstawała od zagranicznych oryginałów. Dwieście lat później ruszyła produkcja numizmatów z prawdziwego zdarzenia, początkowo skoncentrowana w prywatnych rękach.

Dopiero w XVII w. władza centralna ustanowiła złote, srebrne i miedziane nominały. Charakteryzowała je duża różnorodność, obejmująca zarówno klasyczną okrągłą formę z dziurką, jak i duże owalne płytki i dekoracyjne sztabki. Pojawiły się też banknoty.

Koniec izolacjonizmu przyniósł koniec japońskiej waluty. Otwarcie granic w XIX w. wywołało odpływ gotówki, spowodowany ogromną różnicą w wycenie złota między japońskim systemem monetarnym a resztą świata. W odpowiedzi samorządy rozpoczęły emisję lokalnych pieniędzy, rząd zaś próbował zażegnać kryzys importem meksykańskiego peso, ogłoszonego oficjalnym środkiem płatniczym. Ponieważ jednostka ta była powszechnie sprowadzana do wielu krajów Azji oraz do USA, w kontekście międzynarodowym przylgnęła do niej nazwa dolara (który zresztą pochodzi od bitych w Ameryce talarów hiszpańskich).

Japońskie słowo ‘jen’ oznacza okrągły przedmiot i nawiązuje do nieprzebitego otworem kształtu peso, na którym wzorowano nową walutę po wycofaniu z obiegu jej rodzimego odpowiednika. Tylko tak silna interwencja mogła w opinii rządu uratować gospodarkę. W 1871 r. ruszyła zatem mennica w Osace, emitująca pierwsze nowoczesne monety kraju. Banknoty zamówiono w Niemczech, a od 1876 r. je także wytwarzano na miejscu.

Był to przełom dla państwa pozbawionego przemysłu ciężkiego. Musiały powstać wytwórnie mincerskich surowców, m.in. kwasu siarkowego i tuszu. W obliczu braku narzędzi, nawet tak prostych jak wagi i zegary, mennica konstruowała je na własny użytek. Najważniejszą maszynę, czyli prasę, przywieziono z Hongkongu, gdzie wcześniej biła lokalny wariant dolara.

Nowa instytucja stała się forpocztą postępu. Fanatyczne dążenie do modernizacji przejawiało się w praktykach takich jak nałożony na pracowników mennicy obowiązek ubierania się po europejsku.

Pionierska wytwórnia dążyła do ekspansji. W latach 1879–1907 działał stołeczny oddział zakładu, otwarty ponownie w 1929 r., a w 2016 r. przeniesiony z Tokio do Saitamy. W czasie drugiej wojny światowej powołano kolejną filię, której zadaniem była emisja na potrzeby podbitych terytoriów. Zrządzeniem losu na jej siedzibę wybrano Hiroszimę. Zaledwie kilka miesięcy po zniszczeniu miasta przez bombę jądrową produkcję wznowiono, tym razem z myślą o lokalnym rynku.

Wraz ze zmianą czasów rozszerzał się zakres usług wytwórni. Do numizmatów dołączyły odznaczenia państwowe i produkty metalurgiczne, a nawet badania laboratoryjne. Dziś jest ona jednym z azjatyckich liderów w branży menniczej.